BLOG

Pandemia koronawirusa, a rynek nieruchomości – czy grozi nam kryzys?

Cześć,

 

dzisiaj chcielibyśmy poruszyć temat pandemii koronawirusa w kontekście prowadzenia Agencji Nieruchomości, czy grozi nam kryzys? Czy rynek Nieruchomości się zatrzymał?

 

Na te i inne pytania odpowie nam Krzysztof Wądołowski – właściciel Agencji Nieruchomości Concierge House.

 

Cześć Krzysztof, jak się czujesz w obecnej sytuacji pandemii koronawirusa czy obawiasz się czegoś ?

 

Cześć, na pewno jest poczucie niepewności co dalej się wydarzy i przede wszystkim jak długo potrwa obecny stan. Czy potrwa miesiąc, dwa czy zdecydowanie dłużej – to jest kluczowa wiedza, bo dzięki niej moglibyśmy czuć się bardziej optymistycznie i zakładać jakieś dalsze działania w trakcie tego okresu jak i po nim. Aktualnie jest zagrożenie, że sytuacja epidemiczna może się pogarszać i nie mamy pewności jak długo to będzie trwało.

 

Rozumiem, ale nie jest to stan w którym się zadręczasz, myślisz o ogromnym kryzysie?

 

Generalnie tak, staram się myśleć bardziej pozytywnie. Szukać dobrych stron całej sytuacji niż samych negatywnych. Myślę o tym jak ewentualnie można wykorzystać tę sytuację i jakie szanse niesie dla rozwoju firmy.

 

A więc jakie są dobre strony?

 

Może niekoniecznie mówiłbym o ,,dobrych stronach”, a bardziej szukam szans które ta sytuacja niesie za sobą dla naszej firmy. Wiadomo, że podczas tego przestoju wiele firm będzie miało znaczne straty finansowe. Szukam pewnych rzeczy, które w przyszłości mogą być jakąś przewagą. Nie myślę w ten sposób, że jest to trudna sytuacja i muszę ją przeczekać, a jak ona się skończy to wrócę do normalnej pracy, tylko już teraz myślę co można zrobić albo jakie działania można podjąć w momencie ustabilizowania sytuacji. Aby też nie tracić czasu w tamtym momencie na powolne wygrzebywanie się z tej niekorzystnej sytuacji, a od razu zacząć działania.

 

Co w takim razie możemy robić w tym momencie, aby nie obudzić się z ręką w nocniku?

 

Na pewno możemy edukować się i przygotować plany rozwoju oraz różne scenariusze tej sytuacji. Jednak wydaje mi się, że każdy znając swój biznes, znając też sytuacje i wiedząc jaki ma cel, sam powinien się zastanowić jakie zagrożenie ta sytuacja dla niego niesie albo już przyniosła. Bądź też jakby mógł wykorzystać ten czas i nie tylko ponieść straty, ale też być może w jakimś okresie czasu przekuć tę sytuację w sukces, gdzie być może konkurencja będzie bardzo słabo przędła i będzie w bardziej słabej sytuacji – Ty możesz być parę kroków do przodu stosując jakąś strategię rozwiązania, które zaczniesz wdrażać już teraz, a ona zacznie funkcjonować jak już wszystko będzie wracać do normy i będziesz miał przewagę – będziesz na jakiejś wypracowanej pozycji.

 

A jak wpłynęła cała sytuacja na rynek nieruchomości?

 

Można powiedzieć, że sprzedaż jak i wynajem nieruchomości praktycznie się zatrzymały, a są ku temu dwa główne powody, po pierwsze: ludzie ograniczyli kontakty międzyludzkie, czyli generalnie na rynku jest taka zasada, że aby doszło do transakcji to potrzebne są spotkania. Dany klient musi zobaczyć nieruchomość – raz, drugi. Też jest konieczne spotkanie u notariusza, finalizacja umowy. Generalnie to wszystko wiąże się z kontaktem face-to- face. Jeśli jednak jest to mocno ograniczone, bądź praktycznie niemożliwe to w większości sytuacji do transakcji nie dochodzi. Drugi ważny powód – nawet jakbyśmy mogli powiedzmy szukać rozwiązań , którymi są, np. video-prezentacje, gdzie prezentujemy daną nieruchomość bez udziału właściciela, bo mamy, np. klucze i bez udziału klienta, odpowiemy na wszystkie niezbędne pytania no to tak naprawdę wydaje mi się, że to i tak nam niewiele da, z jednego głównego powodu – że klienci czują w związku z obecną sytuacją niepewność, nie podejmują decyzji zakupowych, czekają na rozwój sytuacji, bo ona jest niepewna dla nas wszystkich. W momencie kiedy nie wiedzą co się wydarzy za miesiąc, za dwa no to wstrzymują swoją decyzję i tak naprawdę mogliby zobaczyć mieszkanie, ale nic dalej by się nie zadziało bo nie ma tej pewności i stabilizacji sytuacji.

 

To są główne dwa powody dla których rynek nieruchomości się zatrzymał. Także aby wszystko ruszyło do przodu – te dwie bariery muszą zniknąć częściowo albo całkowicie.

 

A więc domyślam się, że zmniejszyła się liczba potencjalnych klientów jak i zawieranych transakcji? Jak duża jest to różnica?

 

Tak, jest to ogromny spadek – 90-95 % mniej. Zainteresowanie zmalało praktycznie do zera.

 

A co z rozpoczętymi transakcjami sprzedaży/wynajmu?

 

Finalizujemy już rozpoczęte procesy transakcji zachowując wszelkie zasady bezpieczeństwa. To są już pojedyncze spotkania, które maja na celu zakończenie transakcji, które zaczęły się już dużo wcześniej.

 

Jak wygląda takie spotkanie podczas pandemii?

 

Przede wszystkim dużo wcześniej planujemy to spotkanie, aby zajęło ono nam jak najmniej czasu, czyli przygotowujemy wszystkie informacje czy omawiamy wszystko dużo wcześniej i ograniczamy ten czas spotkania do minimum. Jeśli już do niego dochodzi i fizycznie widzimy się z drugą osobą to tutaj wchodzą kwestie dezynfekcji, mycia rąk i zachowanie bezpiecznej odległości od drugiej osoby i aby ta odległość była jak największa. Wiadomo też, że nie witamy się standardowo podając sobie ręce, zwykłe skinienie wystarcza.

 

A co z osobami, którym kończy się umowa najmu i już wcześniej sygnalizowały, że chcą się wyprowadzić? Co powinny zrobić?

 

Jest to sytuacja trudna dla najemcy jak i potencjalnie dla wynajmującego – czyli właściciela nieruchomości. Pierwszym kierunkiem najemcy powinna być rozmowa z właścicielem o przedłużenie tej umowy na kolejny miesiąc czy dwa, trzy aż sytuacja się ustabilizuje – jeśli miał się wyprowadzić i ta umowa została wypowiedziana lub nie i nie ma zapewnionego nowego mieszkania. Właściciele też są osobami rozsądnymi, także powinni zrozumieć tę sytuacje, a dodatkowo w momencie, kiedy właściciel wciąż ma plany związane z dalszym wynajmem konkretnej  nieruchomości to też nie jest to dla niego dobry moment na poszukiwanie nowego najemcy. Chyba, że właściciel ma inne plany na wykorzystanie tego mieszkania, także jest to indywidualna kwestia. Na pewno doradzałbym w pierwszej kolejności rozmowę z właścicielem.

 

Czy już na dzień dzisiejszy (23.02.2020 r.) widzisz jakieś zmiany na rynku nieruchomości? 

 

Na pewno największą zmianą na rynku nieruchomości jest to, że praktycznie zamarły transakcje, a druga kwestia, że praktycznie najem krótkoterminowy stracił możliwość funkcjonowania.

 

Jeśli sytuacja zdrowotna, epidemiczna unormuje się za jakiś czas to odbudowanie tego rynku i zapełnienie rezerwacji na wynajem będzie trwało dłuższy czas. Także są to czynniki, które utrudniają kontynuowanie tego biznesu, co za tym idzie mieszkania, które były wynajmowane krótkoterminowo – ich właściciele próbują choć częściowo ratować ten biznes i te mieszkania wchodzą od razu na rynek najmu długoterminowego, co też nie jest dobrym okresem na ten najem – powody zostały podane we wcześniejszej wypowiedzi. Ludzie którzy się tym zajmują są tak naprawdę bez innej alternatywy, a chcąc chociaż częściowo uratować ten biznes – szukają najemcy długoterminowego. Co będzie miało ogromny wpływ na rynek najmu mieszkań. Im więcej trafia tych mieszkań na rynek, tym większa podaż tych mieszkań i ceny utrzymają się prawdopodobnie na tym samym poziomie bądź będzie jakaś drobna korekta tych cen w krótkim okresie czasu, jednak w przyszłości mogą się one odbić i wrócić do pierwotnej postaci.

 

W takim razie jaki może mieć to wpływ na cenę sprzedaży nieruchomości? Czy to, że będziemy mieli coraz więcej tych mieszkań na rynku, a także wynagrodzenia wielu osób będą mniejsze – wpłynie na ceny?

 

Obecna sytuacja już ma wpływ na rynek nieruchomości. Załamał się popyt na mieszkania ze strony klientów, co w konsekwencji prognozuje, że te ceny zatrzymają się albo będziemy obserwowali niewielką korektę na którą będzie miało wpływ wiele czynników. Jeśli oczywiście ta sytuacja nie będzie trwała wiele miesięcy i nie wywoła kryzysu gospodarczego, który wpłynie na spadek cen nieruchomości. Przez ostatnie lata obserwowaliśmy ceny mieszkań i z roku na rok były coraz większe to i tutaj prognozujemy, że na tę chwilę nie spadną drastycznie. A skąd ten spadek zainteresowania?  Po pierwsze ta niepewność ze strony klientów, obniżenie zarobków czy też wiele ludzi będzie odbudowywało swoje dochody, co wiążę się z tym, że chwilowo nie będzie ich stać na mieszkanie jakie zakładali albo odłożą te decyzje na trochę później Kolejnym czynnikiem może być to, że na rynku było bardzo dużo inwestorów, którzy kupowali mieszkania stricte pod wynajem długoterminowy bądź krótkoterminowy, a w momencie kiedy rynek najmu krótkoterminowego załamał się – to też Ci inwestorzy nie będą podejmowali tych decyzji zakupowych, ponieważ będą czekali aż ten rynek się ustabilizuje. Niewątpliwie na inwestorów, którzy zajmowali się rynkiem najmu długoterminowego nie będzie to miało aż tak dużego wpływu, ponieważ myślą w perspektywie 10-20 lat, jaki będzie miała zwrot dana inwestycja, a wiemy, że to sytuacja przejściowa.

 

Co byś radził dla osób, które chcą sprzedać mieszkanie? Czy sprzedać już teraz czy poczekać aż sytuacja ustabilizuje się?

 

W tej chwili nie ma rynku, zatrzymał się on, także nie ma prawie takiej możliwości. Sugerowałbym, obserwację tego, co się dzieje. Jeśli sytuacja zacznie się stabilizować i wtedy trzeba będzie pomyśleć w którym momencie zacząć sprzedawać daną nieruchomość.

 

A kupującym?

 

W sumie podobnie. Ten czas wykorzystałbym na analizę rynku, jakieś poszukiwania wstępne i jak sytuacja się ustabilizuje to powinni zacząć intensywne poszukiwania nieruchomości.

 

Kończąc tę rozmowę, jakieś słowa otuchy dla właścicieli agencji nieruchomości, inwestorów, wynajmujących jak i najemców?

 

Kryzys który mamy, nie wyniknął z sytuacji gospodarczej i będzie to kryzys przejściowy, także w przypadku gdy sytuacja ustabilizuje się lub zacznie się stabilizować na rynek również wrócą klienci sprzedający jak i kupujący być może nastąpi nieduża korekta cen, ale w perspektywie roku ceny powinny zacząć znów rosnąć. Oczywiście jeśli sytuacja związana z pandemią potrwa 5 miesięcy lub dłużej a w konsekwencji wywoła duży kryzys gospodarczy, prawdopodobnie przełoży się to na spadek cen nieruchomości.

 

Czy są jakieś sposoby na pomoc  Agencjom Nieruchomości, abyście utrzymali się na rynku, czy jest to w ogóle możliwe?

 

Nasza praca tak naprawdę jest prowizyjna, czyli wiąże się z przeprowadzeniem transakcji. Wydaje mi się, że przez ten czas możemy być w kontakcie z Wami i przygotowywać się do procesu sprzedaży, aby po tym jak cała sytuacja się ustabilizuje abyśmy mogli podejść z pełną mocą do poszukiwania nieruchomości albo do sprzedaży. Także ten czas możemy wykorzystać na wcześniejszy kontakt i przygotowanie się do sprzedaży bądź poszukiwania nieruchomości.